 |
Karczma pod Silberbergiem
Witamy na nowym-starym forum dla larpowiczów Silberbergu :)
|
688 |
Autor |
Wiadomość |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:30
|
|
|
Spoko, sprawę dokończyłem na pw Tak czy owak-jutro dam znać jak poszło, o ile załatwię filc. Inaczej będę kombinował z czymś innym.
Grecio, pamiętasz te pseudo kusze, jakie były przy tym zamku w Gniewie? Może coś w ten deseń. Ale to lepiej założyć osobny temat. |
|
|
|
 |
Torus [Usunięty]
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:33
|
|
|
A jak rozwiązałeś kwestię trafień bo mnie to ciekawi |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:35
|
|
|
Nie rozumiem pytania. Chodzi Ci o to, że skąd ktoś będzie wiedział, że został trafiony? |
|
|
|
 |
Torus [Usunięty]
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:37
|
|
|
Dokładnie Wiesz, nie każdy może ci uwierzyć na słowo że go trafiłeś, gdy tego nie poczuł |
|
|
|
 |
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu

Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:51
|
|
|
Grettir napisał/a: | czy kusza wchodzi w ogóle w grę? |
Tak. Naciąg jak przy łuku, bełt jak w wypadku strzał.
Shamaroth_Glupi napisał/a: | skąd ktoś będzie wiedział, że został trafiony? |
Może przy opcji dmuchawki Łoziola da się to poczuć. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 14-01-2009, 21:56
|
|
|
I do tego dochodzi kolor trucizny Będzie widać trafienie i będzie to zmywalne. |
|
|
|
 |
Dobrogór
Skąd: test
|
Wysłany: 14-01-2009, 23:09
|
|
|
I przy okazji trochu realistyczne, nasączenie trucizną strzał tuż przed atakiem
A propos kusz, kiedyś kupiłem sobie taką zabawkową drewnianą (prostu kawałek drewna z czarną gumką od majtek+cała reszta czyli ta, no, kolba i spust). Taka za dychę, z Malborka bodajże. Jakby zapacynkować bełty byłaby "używalna"?
@down
:< |
Ostatnio zmieniony przez Dobrogór 14-01-2009, 23:21, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 14-01-2009, 23:13
|
|
|
Dobrogór napisał/a: | przy okazji trochu realistyczne, nasączenie trucizną strzał tuż przed atakiem |
No shit, Sherlock -.- |
|
|
|
 |
Svala
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 15-01-2009, 00:33
|
|
|
Dobrogór napisał/a: | nasączenie trucizną |
Jodyną
Sham, będziesz musiał mieć ekstra płuco do tej plujki
Dobrogór napisał/a: | Jakby zapacynkować bełty byłaby "używalna"?
|
Filc na końcu na klej, omotany sznurkiem |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
|
|
|
 |
Svala
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 15-01-2009, 00:41
|
|
|
"Strzał z 10 merów w płytę styropianową. Strzałka zagłębia się na 5 cm.
Polecam" |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 15-01-2009, 00:43
|
|
|
Profesjonalizm jak się patrzy |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 15-01-2009, 18:14
|
|
|
Hm, poprawcie mnie, jeśli się mylę-jeśli zrobię rurkę, która będzie się zwężała do wylotu, to strzalka powinna wylecieć z większą mocą, prawda? |
|
|
|
 |
Rin
Skąd: W-wa
|
Wysłany: 15-01-2009, 18:32
|
|
|
Shamaroth_Glupi napisał/a: | Hm, poprawcie mnie, jeśli się mylę-jeśli zrobię rurkę, która będzie się zwężała do wylotu, to strzalka powinna wylecieć z większą mocą, prawda? |
Jak zrobisz za dużo miejsca w środku (znaczy, że będzie szerokie tam gdzie dmuchasz) to stworzysz za małe ciśnienie i za daleko nie poleci. Jak zwęzisz za bardzo to wyplujesz płuca Jak ją na chwilę przed wylotem przyblokujesz to masz szanse stworzyć większe ciśnienie i faktycznie dalej poleci.
Tylko, że..."pióra" strzałki mają blokować powietrze w rurce, więc żeby się nie okazało że przez to przewężenie wpierw Ci wyjdzie kawałek strzałki, skieruje się ładnie w stronę wskazaną przez grawitację i zacznie ładnie się w powietrzu obracać nie lecąc jednak za daleko Znaczy się możesz mieć problemy wtedy, żeby strzałka miała prosty tor lotu ;-)
...kulki z długopisu leciały dalej gdy się zatkało wylot na chwilkę przy dmuchaniu
ależ się rozpisałem :cool: |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 15-01-2009, 19:00
|
|
|
Znaczy, to byłoby minimalne zwężenie, żeby mi właśnie strzałka nie zatrzymała się na wacie.
"Pióra" strzałki nie mają być całkowicie bez przepustu dla powietrza. Dużo osób w necie pisze, że lepiej, żeby strzalka się delikatnie ruszała, a nie, żeby była 'na wcisk'. Nie wiem no, jadę za niedługo do M1, pokupuje staf i bede dzisiaj wali`l po domowych ścianach |
|
|
|
 |
Angantyr
Stary druh Lann :]

Skąd: Alba
|
Wysłany: 15-01-2009, 19:33
|
|
|
Dobre efekty da Ci rurka o średnicy ok. 1.2~1.5cm. Watki daj tyle, żeby nie było "dziur" pomiędzy strzałką a dmuchawką. Jeśli chodzi o ciężar to zbalansuj go tak, żeby był skupiony na środku lub przesunięty trochę w stronę grotu.
Umowna brzechwa strzałki też nie powinna być za lekka, jak w strzałach. Jeśli będzie potrzeba dociąż ją ołowianą lametą lub drucikiem. Dostępny w sklepach wędkarskich, zwłaszcza z artykułami do robienia sztucznych much.
Daj znać jak wykonasz pierwsze próby. Sam jestem ciekaw co wyjdzie. :medit: |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 15-01-2009, 19:43
|
|
|
Z balansowaniem ciężaru się nagimnastykuję, bo problemem może być opcja filcu na obu końcach. Co do średnicy rurki, to myślę, że 1,5cm to jest maks, jaki mógłbym zrobić. Watki tam wystarczająco, czasu na próby mam dużo Samą watę obszyję jeszcze deliaktnei sznurkiem,coby sie nie zerwała i musnę kropelką.
Dam znać, może nawet zrobię fotoinstruktarz dla przyszłych graczy |
|
|
|
 |
Quarties
An old man by seashore

Skąd: Tarnowskie Góry (śląsk)
|
Wysłany: 15-01-2009, 19:58
|
|
|
Na pewno komuś sie przyda
Może powstanie podręcznik "Shamcio radzi" :-D |
_________________ "Nie miecz uczyni z Ciebie wojownika, lecz waleczna dusza i wola przetrwania" - cytat własny. |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 16-01-2009, 00:25
|
|
|
Sham radzi, jak zrobić dmuchawkę - sposób pierwszy.
Dzisiaj do stworzenia dmuchawki (blowgun, pokuna, kurara) użyłem co następuje:
- wykałaczki Fackelmann'a do szaszłyków (długie)
- wykałaczki Fackelmann'a do szaszłyków (krótkie)
- rurka polipropylenowa, średnica wewn. 1,5 cm
- chusteczki higieniczne
- nić (pomarańczowa )
Zacząłem od wzięcia do ręki rurki Następnie po ogólnych zabiegach upiększających, takich jak wygładzenie ustnika i delikatne osrkobanie wylotu, wziąłem się za strzałki. Rurka bokenowa jest wręcz idealna, nawet bez ustnika (jego rolę spełnia podtopienie jej jednego końca tak, jak zabezpiecza się broń larpową-drugi pozostawiamy taki,jak przy zakupie).
Strzałki musiałem niestety obciążyć (i zarazem pogrubić, czy jak to zwać) chusteczkami, ponieważ za późno okazało się, że w moim domu nie ma waty. No ale nieważne. Użyłem dwóch metod zakładania chusteczek.
1. SPOSÓB:
Zrobiłem delikatne nacięcia nożykiem, żeby postrzębic koniec wykałaczki. O nie zaczepiłem chusteczkę i 'na oko' zwinąłem ją na kształt umownego 1,5 cm. Następnie owinąłem ją nicią tak, jak owija się baleron, coby nie rozwinęła się w locie. Należy wziąć pod uwagę to, że przy owijaniu tego tej chusteczki nicią, jej objętość trochę się zmniejszy, więc lepiej jest wziąć za dużo chusteczki, niż za mało. Po wszystkim zwisający koniec nitki przykleiłem do strzałki kropelką "Kropelki".
2. SPOSÓB:
Do przymocowania chusteczki użyłem kropelki, choć na przyszłość użyję czegoś gęstszego, ponieważ większość płynu błyskawicznie wsiąkała mi w chusteczkę, zamiast ją przyklejać. Ale udało się-do mokrego od kropelki końca przymocowałem za pomocą kręcenia strzałką chusteczkę. Reszta, jak wyżej, taka sama 'zabawa' z nitką i przyklejaniem jej na koniec.
I na dziś to wszystko z eksperymentu pierwszego.
WNIOSKI:
-Wykałaczka dłuższa- leci dokładnie do celu, ale jest znacznie lepsza na dłuższe loty. Jutro będę robił kolejne testy, dodam jakieś obciążenia, ale przy stanie obecnym-lepiej na dłuższe dystanse. Krótsze też dają radę, ale taka wykałaczka nie nadaje się do cichego i szybkiego załadowania, jeśli musiałbys strzelic od razu.
-Wykałaczka krótsza-nie sprawdza się w ogóle na długie dystanse. Nijak nie szło trafić w okienko w drzwiach (mój korytarz ma 7,5 m,a waliłem po całej długości), nie mówiąc już o celowaniu jakimkolwiek. Jednakoż wykałaczka ta jest doskonała na krótki dystans-nabiera dużej prędkości i leci bezbłędnie z jakichś 3 metrów.
Reasumując raz jeszcze-
-rurka bokenowa sprawdza się doskonale (moja ma 84, więc nie tak duzo)
-wykałaczki po 20 i 35 cm sprawdzaja się świetnie-można je dostosować do celu
Jutro spróbujemy z innymi materiałami, pozdrawiam serdecznie,
Wasz Shamciuś :* :* :* :* :* |
|
|
|
 |
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu

Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-01-2009, 01:20
|
|
|
Łoza po przeczytaniu tekstu Shamarotha napisał/a: |
- rurka jest za krótka, polecam minimum 1 m
- rurka pp jest zazwyczaj lekko zgięta, wnioski nasuwają się same
- PCV jest bardziej śliskie
- stanowczo wata a nie chusteczki
- do chusteczek klej biurowy biały
- do waty - żadnego kleju
- do filcu - poksipol, a nie kropela
- zdrowie rurki Shamcia, żeby mu się z niej doskonale dmuchało, na co najmniej 30 cm.. |
|
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 16-01-2009, 01:26
|
|
|
Wiem, że rura za krótka, niestety innej nie miałem, a zależało mi,żeby zrobić cokolwiek. Jutro robię kolejne strzałki, tym razem z użyciem waty, zobaczymy jak wyjdzie. Filcu jeszcze nie montowałem, na to przyjdzie czas później, kiedy wezmę się za zabezpieczanie. Póki co testuję rurkę pod kątem działania w ogóle
Zapewniam, strzela na ponad 30cm <obraził się i poszedł za kanapę> |
|
|
|
 |
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu

Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-01-2009, 01:31
|
|
|
Shamaroth_Glupi napisał/a: | Zapewniam, strzela na ponad 30cm <obraził się i poszedł za kanapę> |
Łoza napisał/a: | ;D |
|
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 17-01-2009, 17:16
|
|
|
Dobra, składniki zmienione. Ale wraz ze zmianą składników pojawiło się pare problemów.
Pierwsza sprawa, to wata- bardzo dobrze się nawija, nie wymaga kleju, wystarczy parę zadziorów. ALE przy każdym strzale wata mi się rozwalała. Oczywiście inna sprawa to to, że raczej nie będę miał strzałek wielokrotnego użytku. A może będę? No nieważne. Próbowałem z obwiązaniem sznurkiem, ale wciąż wata sie rozwalała. /jakieś pomysły? Czy faktycznie zrobić tak, że jedna strzałka-jeden strzał?
Waga strzałek- póki co zakładałem watę w dwa miejsca:na środku i końcu strzałki. Leciało trochę krzywo, ale myślę, że jeśli dodam na początku filc, to akurat się wyrówna |
|
|
|
 |
Torus [Usunięty]
|
Wysłany: 18-01-2009, 01:38
|
|
|
Hmm... no ciężko z tym żeby watę utrzymać na miejscu bez jej klejenia... a może jakimś epoxydowym klejem by podkleić jej dół? |
|
|
|
 |
Angantyr
Stary druh Lann :]

Skąd: Alba
|
Wysłany: 18-01-2009, 04:20
|
|
|
Spróbuj owinąć watę dookoła sznurka i dopiero potem tym obwinąć strzałkę lub... kup wełnianą włóczkę. |
|
|
|
 |
Varthanis
Nekromanta z Północy

Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 18-01-2009, 16:13
|
|
|
Torus napisał/a: | Hmm... no ciężko z tym żeby watę utrzymać na miejscu bez jej klejenia... a może jakimś epoxydowym klejem by podkleić jej dół? |
taa... wtedy to będą serio zatrute strzałki :D:D |
_________________ Jag tog mitt spjut jag lyfte mitt horn.
Fran hornets läppar en mäktig ton.
Hären lystrade marscherade fram.
De gav sig mitt liv, bergets stamm!
Dobry elf to martwy elf. |
|
|
|
 |
Torus [Usunięty]
|
Wysłany: 18-01-2009, 17:41
|
|
|
Oj no po zaschnięciu to jest jak taki gumo-plastik |
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 18-01-2009, 17:45
|
|
|
No to tak:
- jeśli solidnie i mocno nakręcę watę, to jest cała przez dwa strzały, przy trzecim się rozłazi. Wnioski- muszę zrobić duzo strzałek, bo nie będą wielokrotnego użytku. Swoja drogą, chyba patrząc realistycznie- nie podchodziłbym do powalonego, wyciągał zatrutą strzałkę i użył jej potem. Kurde, mam nadzieję, że leń nie weźmie góry xD
- próbowałem z podklejeniem waty, ale niewiele to dawało. Poza tym-moim problemem nie bylo spadanie waty z patyczka, tylko to, że ta wata się rozjeżdżała. Kiedy wbijała się za trzecim razem w zasłonę, to wyglądała jak podarta szmata, choć wciąż się trzymała zadziorów drewna, na które ją nakręciłem. Wnioski-podklejanie nie ma sensu.
- Po raz kolejny próbowalem z obwiązaniem waty nicią. Niestety wciąż to nei było to czego chciałem-dużo pieprzenia się z nitką w mych dużych palcach , ale wszystko to niewarte zachodu, bo wata wciąż się rozwarstwia, a do tego sznurek za bardzo ściskał mi ją i latała swobodnie po całej rurce. Wnioski-nitką owijanie jest czasochłonne i niepotrzebne, i bez sensu toże!
- Ostatnia modyfikacja na dziś, jakiej próbowałem, to zaklejenie watki od zewnątrz taśmą. Wiem, brzmi bez sensu i bylo tez dosyć bezsensowne. Strzałka wylatywała znacznie wolniej i właściwie pod taśmą mógłby być każdy inny materiał. Ale to nie do eksperymentów, raczej z czystej ciekawości, jak by latało przy taśmie.
Mam już widok całej kurary i jej używania, dzięki za rady. Jakby coś wam do głowy wpadło, to pisać śmiało.
I jeszcze pytanie do MG, OG, czy cuś: czy wystarczy, że odetne ostrą końcówkę i na to odcięte miejsce nakleję filc? Czy robić jeszcze jakieś zabiegi? |
|
|
|
 |
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu

Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 25-01-2009, 16:06
|
|
|
Sądzę, że wystarczy odciąć końcówkę. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
 |
Shamaroth_Glupi
ugly bastard.
Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 29-01-2009, 21:17
|
|
|
Dobra, to po kolei:
- problemy z watą rozwiązane-mam w dupie jej spadanie jedna strzałka na jeden strzał i wtedy jest świetnie. Nic się nie rozwala, żadnych problemów i szybko się samą watę nakłada.
- probowałem z polipropylenem i PCV i wygrał dla mnie polipropylen. nie ze względu na gładkość, czy coś, ale na użytkowanie i jakieś ozdabianie. God damn, nie miałem pojęcia, że z PCV się tak głupio pracuje :/ W poliproylenie mogłem sobie uformować gładki ustnik, da się wytapiać ładne wzorki (choć pracochłonne będzie to na metrze długości z moim talentem -.- ale mam już plan.) i w ogóle jest przystępny. PCV jest... głupie. Łamliwe, nie topiące się gładko i w ogóle sux
- odnośnie filcu i zadawanego bólu. po odcięciu ostrej końcówki i nałożeniu na obie (bo tak chyba już będzie na maksa bezpieczniej) filcu zacząłem od strzelania sobie w stopy. Bolało jak cholera ale odległość była malutka. Niestety siedzę teraz sam w domu i nie mogę poprosić ani mamy, ani ojczyma, żeby we mnie strzelili, więc póki co na podsatwie siniaków na stopach uważam, że z odległości nie większej niż 10 metrów strzały będą odczuwalne |
|
|
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|