Karczma pod Silberbergiem
Witamy na nowym-starym forum dla larpowiczów Silberbergu :)

Sztab Wergundia - Dyskusja

VanRex - 17-12-2018, 16:07
Temat postu: Dyskusja
Dobrze, przemyślałem to o czym pisaliśmy na konferencji i to co wiem z gry. Tutaj wrzucę swoje propozycję i liczę, że zrobicie to samo, a MG najwyżej znowu na mnie nakrzyczy za niektóre idiotyzmy.

1. Front północny
To jest w tej chwili największa szpila w mojej dupie. Terala podzielona, Trynt zdradziecki, Samnia groźna, a ja byłem zbyt długo ślepy na Ofir (który co prawda jest na wschodzie, ale od razu tutaj go uwzględnię). Dlatego też po kolei.
a) Terala
Terala dostała swego rodzaju gwarancje od Wergundii i przysięgi od Zakonu, a ja mam zamiar je respektować. Wergundia w tej wojnie była zaufanym sojusznikiem, który nigdy nie łamał słowa i to jest dla nas bardzo ważne wizerunkowo. Imperialistyczne zapędy w obecnej sytuacji mogą być sobie tylko żartem, dlatego bardzo ważne jest, nie ważne po czyjej stronie stanie Derwan (Wergundia-Trynt), aby Terala zjednoczyła się pod jego (bądź jemu podobnego, sprzyjającemu północy człowiekowi) sztandarem. Góry Maegros stoją na plecach Karantani, a szaroskórzy są realną groźbą wymierzoną w centralny gród pro-Qa Terali. Dlatego proponuje stosować politykę "groź i proponuj" wobec tego gracza, jak i później Tryntu. Derwan ma od Wergundii zapewnienia, jest liderem, który realnie może dać Terali pokój i spokój od najgroźniejszego zawodnika, jakim niewątpliwie jest Wergundia. Do tego Wergundzki Korpus ekspedycyjny przeszedł się po północnych grodach, dlatego też trzeba będzie raz jeszcze uderzyć w Teralskich właścicieli grodów. Gróź, bo masz ich domy na celowniku, jeżeli będą ciągnąć wojnę, to Qa może ruszą im z odsieczą, ale jakim kosztem? Wojsko Qa spod Visnohory musi coś jeść, potrzebuje zapasów, a to jest ponad 60k żołnierzy, plus garnizon... Czy Teralę stać na utrzymywanie takiej armii? I czy stać ich na konsekwencje zwycięstwa Qa? Samnia jest Samnią, ona potrzebuje celu do łupienia, na jak długo układy z Qa ich zatrzymają przed kolejnym najazdem na zmęczoną Teralę? I tutaj jest właśnie ta propozycja, propozycja ludu Terali, Gdy Karatania niesie im wojnę, Derwan proponuje pokój i zachowanie domostw. Tutaj też możemy wesprzeć Derwana, pieniężnie czy surowcowo, żeby zacieśnić sojusz.
Ale co dalej, zakładając bardzo optymistycznie dyplomatyczne powodzenie zjednania Terali? Pomiędzy Wergundią i Teralą stoi potencjalne 60k+ jeńców. To jest kurewsko dużo, ale oni też nie będą się bezczynnie przyglądać. I jakkolwiek tego nienawidzę, tak potrzebujemy Tryntu, który powinien wiedzieć, że jeżeli rozdzielimy taką liczbę ludzi po równo na trzy, to każdy kraj zyska potężną kartę do dalszych negocjacji z Qa.
b) Trynt
No, ale co z tym Tryntem? Przecież on widzi w nas wroga... I to jest moim zdaniem koszmarny błąd Brynjolfa, o którym trzeba go uświadomić. Trynt sprowadził na siebie gniew Kesham, stale sprowadza na siebie gniew Wergundii... Do tego ludzie przedgórza raczej są wdzięczni Wergundom za wyzwolenie sporej części kraju, w tym zdobycie Arden, raczej powinniśmy mieć jakieś poparcie... No i (przepraszam, że uwzględniam swoją postać, to nie jest przejaw narcyzmu, tylko wygodny fakt) głównodowodzącym wojsk Wergundzki był właśnie Tryntyjczyk. Nienawidzę trochę sam siebie, bo najchętniej przejechałbym się po terenach Brynjolfa walcem, aczkolwiek Trynt potrzebuje sojuszników w obawie przed Wergundią, a my mu wystawimy potencjalnego sojusznika Wergundię (Jeżeli jedna by się nie zgodził, wyżej wymieniłem jaka groźba ciąży nad Tryntem. Otoczył się wrogami, by zdobyć sojusznika w postaci Terali). Ale dlaczego? Bo nie mamy siły na wewnętrzne spory, jedna wielka wojna się kończy, ale Qa to nieposkromiony potencjał, by go zatrzymać północ (nie Wergundia czy Styria czy Trynt) musi być stabilna i po części zjednoczona. I to wojsk Tryntu potrzebujemy do zamknięcia kwestii Teralskiej. (Szczerze, to tutaj mi się marzy wydarzenie, które przeszłoby do historii jako Spotkanie dwóch Tryntyjczyków, czy inna fajna nazwa, ale ja już od dawna marzę sobie pogadać z Brynjolfem). Ale wciąż, to są optymistyczne założenia.
c) Visnohora
I tutaj pojawia się kość niezgody. Tym niemniej, nie oddamy Visnohory. To jest twierdza Wergundzka i jestem gotów postawić pod nią cichą groźbę w postaci tymenu mgieł, jeżeli ktoś podniesie na nią rękę. Dodatkowo trzeba będzie postawić szarą khortę w gotowości, nawet jeżeli chodziłoby o uszkodzenie mechanizmów bram, tak, żeby utknęły otwarte. Nikomu nie pozwolimy zamknąć się w środku i dyplomatycznie też przedstawiłbym sprawę jasno. Powstanie zaczęte w Wergundii wschodniej dotyczyło odzyskania ziem sprzed najazdu Qa, jeżeli którekolwiek z państw północy zażyczy sobie zdobyć Visnohorę, jest to równoznaczne z wypowiedzeniem wojny Federacji i nie ma pierdolenia się. Możemy być mili, możemy przelewać krew za ich domy, ale jest granica uniżenia.
d) Samnia
Samnia chce łupów, a jej przywódcy stołka Kagana. Utworzenie sojuszu północnych państw północy w celu obrony przed Samnią jest nam wbrew pozorom całkiem na rękę, a przynajmniej tak mi się wydaje. Tym niemniej spróbujmy to porozumienie wbudować w strukturę państw północy, a jak, to powiem w następnych propozycjach.
e) Ofir
Jak już wspomniałem, byłem zbyt długo ślepy na Ofir. Tym niemniej kraj ten ma swego rodzaju potencjał, by zostać naszym najwspanialszym sojusznikiem, szczególnie, że na początku gry strategicznej handlowaliśmy razem i tutaj (tak Gabriel, ty mi to uświadomiłeś) rozważyłem różne za i przeciw, co mogłoby pójść nie tak etc. i wystosowałbym otwarcie kanału dyplomatycznego z Ofirem. Najpierw będzie trzeba wybadać jaką drogą będą chcieli iść, czy Qa, czy Terala+Trynt, czy może Samnia, czy może jednak Wergundia. Bez względu na to jaki sojusz wybiorą musimy zabezpieczyć się przed tą armią, ale nie mieczem, a tym co Ofirczycy lubią najbardziej, czyli słowem i monetą. A my mamy w tej chwili na tapecie dwa bardzo duże projekty handlowe, z których Ofir mógłby handlować dając nam zyski, a jednocześnie samemu czerpać profity. Dlatego jeżeli te cwaniaki nie będą chciały się bratać sojuszem, możemy spróbować przekonać ich do handlu, dając sobie może nie gwarancję pokoju, ale swego rodzaju ocieplenie wizerunku (jak patrzę na przebieg tej wojny, to wszyscy powinni nas kochać, a te skurwesyny i tak próbują nas wydymać)
2. Front południowy
a) Aenthil, a co za tym idzie Talsoi
Nie mam pojęcia co z nimi zrobić. Wyzwolenie Talsoii to już kwestia honoru i wdzięczności, a dopilnowanie ich suwerenności byłoby dla nas dużym potwierdzeniem dobrej woli. Tym niemniej, Aenthil chce ich trzymać pod butem, a my nie mamy praktycznie żadnego szacha na leśne elfy oprócz wielkości naszej armii i łatwopalności ich domów... Ale oni mają Qa. Dlatego to trzeba będzie ustosunkować do sytuacji w Styrgradzie.
b) Styrgrad i oczywiście cała Styria
Miasto popiołów, jak to ujęła pewna OG. Mamy tam zamkniętego do niedawna księcia protektora Severa dar Rodlingena wraz z jego niemałą armią. I najlepiej by było, żeby ta bitwa się w końcu skończyła, bo wraz z wsparciem Qa, miasto upadnie, a wraz z nim Styria i całość zniknie z mapy, dając nam granicę z Qa i wybijając z ręki karty na wyzwolenie Talsoi. Dlatego musimy w końcu użyć Estelki (dla niewtajemniczonych (o ile tacy tu są), córka Tlilo, obecnej przywódczyni (?) Qa i Styryjczyka). Uświadomienie Qa o jej istnieniu mogłoby pogrążyć Tlilo i doprowadzić do przewrotu na stołku władcy, zwłaszcza, że jest ona tam od niedawna. Aczkolwiek frakcja Tlilo zazwyczaj była tym pozytywnym aspektem Qa, dlatego znowu, groź i proponuj. Jeżeli Qa wycofają się spod Styrgradu za rzekę na bazie chwilowego zawieszenia broni, moglibyśmy jej tą córeczkę oddać i niech sobie zrobi co chce... No ale, to jest dla Qa dość chujowy deal. I co prawda toczą oni wojnę, która pochłania tysiące żyć ich żołnierzy i pewnie też by chcieli ją zakończyć, tak nie pozwolą sobie wrócić do domu pobici i przegrani, oni chcą być zwycięzcami. Nasza propozycja jest jasna, Qa wycofają się do siebie, zostawią państwa północy w spokoju i nara, aczkolwiek na pewno się na to nie zgodzą, bo nie mają ku temu powodów. Ze strony Wergundii jestem wstanie uznać ich władanie nad terenem obecnej minerałowej mgły w okolicy Birki. Ten teren jest dla nas i tak niezdatny do życia, więc oni go sobie użyją, aczkolwiek używanie go bez machin oblężniczych prujących dzień i noc byłoby znacznie łatwiejsze. No i prawdopodobnie Styria będzie musiała ustępować, zakładam, że stracimy południe Styrii i jak dokładniejsze warunki jestem wstanie poznać dopiero w trakcie pertraktacji, tak musimy być na to gotowi. A, i w razie powodzenia operacji na północy (ale ze mnie optymista), mamy dla nich ~20k jeńców (dlatego ta jebana północ jest taka ważna. Istnieje również opcja potrzeby wymiany jeńców na pojmanych w Styrgradzie :/ ).
3. Wergundia, bo czas posprzątać w domu.
a) Liryzja
Uno, trzeba sprawić, by Liryzja czuła się częścią Federacji i nie żałowała swojej decyzji. Broniliśmy Liryzów długo, aczkolwiek Qa się przedarli. I teraz musimy w Liryzji posprzątać. Nasza ściągalność podatków w Liryzji jest praktycznie nijaka, tam jeszcze nie ma jako takiego prawa Federacji i dopiero się buduje. Dlategóż potrzebujemy kija i marchewki, książę Rosgalen dostanie w ramach "programu integracyjnego" wolną rękę we wprowadzaniu praw Federacji do jakiegoś określonego terminu, który wyznaczymy dopiero po konferencjach pokojowych. Oznacza to tyle, że Wergundzkie prawo nie wpieprzy im się z buta aż tak mocno. No i musimy w Liryzję zainwestować. Oprócz kasy, która musi tam popłynąć na odbudowę Birki z umową, popłynie "datek" od korony, a w raz z datkiem poborcy podatkowi z uwagą, że pierwsze podatki z Liryzji pójdą w całości na jej odbudowę. Stamtąd na razie i tak nie ma pieniędzy, aczkolwiek potencjalnie jest ich tam od groma, dlatego traktuje to jako dobrą inwestycję.
b) Wojsko
Nie mamy wojska pod kurek, rekrutowaliśmy tyle ile trzeba było balansując na granicach buntów praktycznie non-stop i teraz musimy się z tym uporać. Wojna się praktycznie skończyła, żołnierze są teraz wizytówką naszej potęgi, a nie mięsem armatnim. Dlatego część wojsk, głównie tych z przymusowego poboru zostanie oddelegowana do służby milicyjnej. Musimy zabezpieczyć drogi, bandyctwo i cholerstwo tego pokroju na pewno się rozpanoszyło, a tak ludzie poczują się bezpieczniej, a te kurwie bliskie dezercji niezadowolone będą miały lżejszą robotę. Tutaj dużo pracy dostanie także kontrwywiad i żandarmeria, aczkolwiek trzeba im patrzeć na łapy. Dalej. Pod Akwirgranem przegrupujemy nasze wojska i przynajmniej sto tysięcy zadokuje się bliżej granicy południowej wisząc nad Aenthil. Elfy raczej nie będą się przyglądały schodzącej ku dołowi armii, a to daje szansę na odciążenie Styrgradu i zwrot na pięcie części wojsk Qa. Tym niemniej siły te nie przekroczą granicy, nie bez konkretnego rozkazu.
c) Odbudowa kraju
Mamy dolary, może nie najwięcej na świecie, ale musimy ich używać. Osobiście jestem gotów podzielić nawet jedną trzecią skarbca, na odbudowę spichlerzy, zatrudnienie pracowników przy naprawie dróg i mostów, dla właścicieli ziemski, by mieli za co opłacać rolników, na połów ryb i budowę kutrów, na myśliwych, strzały, bla, bla, bla, to już pomniejsze urzędy zadecydują jak dokładnie rozdysponować kasę (znowu robota dla kontrwywiadu by zwalczać korupcję). Nasz kraj płonie, ludzie zaczęli powątpiewać we władzę i trzeba ich częściowo uspokoić. No i są głodni, potrzebujemy jedzenia, a tego nie wyczarujemy znikąd, dlatego też większość tych inwestycji dotyczy pozyskiwania jedzenia. Odbudowa zapasów to rzecz kluczowa i na natychmiast.
4. Sojusz Północy jako ogół
Mówiłem już o tym wcześniej, niestabilna północ jest jak zwycięstwo Qa i to naszym zadaniem jest uświadomić o tym wszystkie sztaby. Tym niemniej wciąż, pomimo naszej ofiarności, wiele z nich widzi w nas całkowicie kretyńsko wroga (a może i racjonalnie? Tyle że w kurewsko głupich momentach). Gwarancje, pakty, umowy handlowe, to są czynniki budujące zaufanie, a my musimy je rozdawać. Marzenia o imperialistycznej Wergundii przeminęły wraz z odmową wobec Qa, w momencie pojawienia się większego zawodnika nie możemy sobie pozwolić na nieuwagę i mniejsze wojny. Tym niemniej mamy swoje tradycje, Wergundia wojskiem stała i stać będzie, tego nie odpuścimy, a to może niektórym się nie spodobać. Mogą w nas widzieć zagrożenie etc. etc.
I dlatego...
Tutaj zwracam się do was nie jako sztab Wergundii, a jako Zakon Mieczowy do sztabu Wergundii. Jest to dość dzika zagrywka, ale ma jakąś szansę powodzenia. W ramach zmniejszenia strachu innych krajów wobec Wergundii chcę zaproponować wprowadzenie struktur zakonnych do każdego kraju członkowskiego sojuszu z własnych mistrzem zakonu, nad którym będzie stał jedynie wybierany przez mistrzów Wielki mistrz i odłączenie Zakonu jako organizacji powiązanej z polityką Wergundzką. Wtedy zakon mógłby stać się gwarancją pokoju, bo wiążące go przysięgi są mocniejsze od zawieranych przez władców umów na pismach i dokumentach. W momencie złamania warunków sojuszu przez jakiekolwiek państwo, Zakon stawałby po stronie atakowanej na przeciw atakującego. To wzmocniłoby każde pomniejsze państwo i osłabiło by Wergundię w przypadku Wergundzkiej agresji dość znacząco, ale jednocześnie wzmocniłoby całą północ jako ogół. Tym niemniej, możliwe, że to tylko głupie gdybanie, na które nikt nie przystanie, aczkolwiek taka jest propozycja Wielkiego Mistrza, by utrzymać ten sojusz w jednym kawałku.

Tyle, czekam na wasze propozycje i opinie. W momencie niepowodzenia tych jakże optymistycznych planów będzie trzeba się dostosowywać, to są takie punkty pełnego zwycięstwa w moim wykonaniu.
(Indiana, jeżeli w tekście coś popieprzyłem, to nie krzycz za mocno)

VanRex - 17-12-2018, 17:04

A, zapomniałem. W odbudowie Wergundii jest dopięcie kwestii odbudowy miasta Birka jako jednego centrum handlu i Karmazynowych Kłów, jako połączenia nadziemia z podziemiem. Trze będzie podyskutować politycznie co i jak i za ile.
Lothar - 17-12-2018, 19:54

Kolega trochę wyczerpał temat ale spróbuję coś tu naskrobać

Terala)Jak zauważono to ważny element w dwóch innych spraw (Trynt i Visnohora).To co ja mogę od siebie dodać to poza użyciem szaroskórych można wysłać podrzegaczy do wschodniej części kraju by zaczęli zachęcać lud do poparcia Derwana i podburzali przeciw Qa(Ja tam bym nie był jakoś mega spokojny wiedząc,że 60 tysięcy dofatkowych mord jest w przełęczy i trzeba będzie im dostarczać wysokie zaopatrzenie)

Trynt)No taki cyrk trochę.Boją się dominacji więc sami chcą dominować.Poza oczywiście uświadomienien ich,że otaczają się wrogamii można spróbować ich ugłaskać i powiedzieć,że tym do kogo należy Visnohora zajmiemy się późnien bo najpierw trzeba wypędzić stamtąd Qa(Oczywiście nie chcemy oddać za żadne skarby Visnohory ale to ich trochę może ugłaskać i da nam czas).Jeśli w tym czasie uda się doprowadzić ujednolicenia Terali pod kierownictwem Derwana czy innego mu podobnego to można spróbować ich wciągnąć w późniejsze rozmowy o Visnohorę(Wkońcu twierdza jest na gramicy z Teralą).Woęc gdyby byli po naszej stronie to mielibyśmy przewagę

Visnohora)Krótko.To nasza twierdza.Chcemy ją.I ją zbudowaliśmy.Za czym idzie znqmy jej sekrety.Dzięki czemu ewentualne sabotaże czy akcje w tym terenie są dla nas łatwiejsze

Ofir)No tutaj nic poza handlem mi nie przychodzi do głowy

Samnia)Samnia jest przekupna.Jeśli udałoby się jak kolega powoedział umocnić sojusz to nie mieliby zbytnio co robić bo by mieli potężnego wroga.Czemu by ich nie nastawiać przeciw Qa?

Styria)Styria updnie jak nie będzie sojuszu.Sojusz bez Wergundii niebistnieje.Jeśli chcą przetrwać to muszą z nami współpracować(w sprawie Estelli no i poprzeć działania na celu umocnienia Sojuszu

Liryzja)Popieram.

Sprawy wewnętrzne)Jedyne co mogę dodać to to ,że dostałem obietnicę otrzymania żandarmerii pod swoje skrzydła więc tutaj będzie nieco łatwiej z zaprowadzeniem porządku i bezpieczeństwa.

Co do pomysłu z Zakonami jako siłą działającą jak niegdyś miała działać Liga Narodów jesten za.To pokaże,że nie mamy złych zamiarów i wesprzemy sojuszników



No
Ode mnie to tyle.Mam nadzieję,że jak na pierwszy raz jakoś bardzo się nie zbłaźniłem haha

Indiana - 18-12-2018, 00:24

Dobrze :) Więc tutaj jednoosobowa rada głosów rozsądku oraz analityków społeczno-historycznych, aka doradca od sprowadzania tergorów na ziemię ;)

VanRex napisał/a:
Imperialistyczne zapędy w obecnej sytuacji mogą być sobie tylko żartem

No właśnie, kilka razy to poruszyliście.
Zastanowiłabym się, czy rzeczywiście tak jest, czy realnie w Wergundii są siły polityczne, które chciałyby widzieć ją jako imperium Północy.
Argumenty - Tergor ich kilka razy użył. "Chętnie bym się po nich walcem przejechał". To nie jest zarzut - to normalna reakcja (a przypominam Wam, że emocjonalnie jesteśmy dość zdystansowani ;) ). Wergundia od trzech lat wysyła setki tysięcy żołnierzy do wyzwalania Tryntu, do wyzwalania Terali, do walki o Styrgrad, "nie oddamy Talsoi", "troszczmy się o Liryzję"...
A czemu właściwie? A z jakiej racji wergundzcy chłopcy i dziewczęta umierają za inne kraje, które w chwilę później mogą powiedzieć "a w dupie cię mamy, Wergundio". Oczywista odpowiedź jest taka, że w interesie Wergundii jest tworzenie wokół siebie bufora sojuszniczych państw i swojej strefy wpływów, ALE czy nie należałoby jeszcze zabezpieczyć sobie wpływu na ten bufor? Czy cena, jaką płaci Wergundia, nie jest na tyle wysoka, by mieć za to wpływ na kraje, za które umieramy...
Oczywiście nie jest to moje zdanie, ani prawdopodobnie Wasze, ale zastanowiłabym się ile wpływowych osób w Wergundii tak uważa.
Oczywiście to trudne do arbitralnego określenia, ale jednak przyjęłabym ten współczynnik dość wysoko. W dodatku wydaje mi się, że ten pogląd będzie tak wśród Starych Rodów, jak i wśród stronnictwa Magniferów bardzo silny.
Nie lekceważcie tego, sugerując się własnym demokratycznym sposobem myślenia :)

VanRex napisał/a:
trzeba będzie raz jeszcze uderzyć w Teralskich właścicieli grodów.

VanRex napisał/a:
Wyzwolenie Talsoii to już kwestia honoru i wdzięczności, a dopilnowanie ich suwerenności byłoby dla nas dużym potwierdzeniem dobrej woli. Tym niemniej, Aenthil chce ich trzymać pod butem, a my nie mamy praktycznie żadnego szacha na leśne elfy oprócz wielkości naszej armii i łatwopalności ich domów...



Dobra, kolejna kwestia.
Na ile kolejnych wojen zgodzi się wergundzki naród? To ma związek z poprzednią kwestią - no bo co powiecie ludziom, ogłaszając decyzję, że 40tys. z IV tymenu nie wraca do domu, tylko idzie na kolejną wojnę? Że co, biją się o dobre samopoczucie Terali? A w zamian Terala żąda "żadnych interwencji"?
Znów, wiadomo, że racja statu jest taka, że lepiej mieć Terali za ścianą niż Qa...
Ale czy na pewno...?

Przyjmujecie, że Qa zawsze będą zagrożeniem.
Czy na pewno...
Dobrze, ale o tym za chwilę.

Przyjęłabym taki punkt odniesienia, że wergundzkie społeczeństwo oraz siły polityczne będą tym łatwiej akceptować dalsze używanie wojska poza granicami, im bardziej dacie im obietnicę, że w zamian dostaną pewne, bezpieczne imperium, a w krajach, za które obecnie umierają, wergundzkie słowo będzie się liczyło.


VanRex napisał/a:
Do tego ludzie przedgórza raczej są wdzięczni Wergundom za wyzwolenie sporej części kraju

Lothar napisał/a:
No taki cyrk trochę.Boją się dominacji więc sami chcą dominować.

Uuu. Tu będzie lekcja historii.
Tak, to prawda, wergundzki czarny tymen wraz z Tryntyjczykami bronił Arden II ;)
Tak, to prawda, wergundzki IV tymen odbił Arden III.
Ale pod Arden wciąż stoi jebczy pomnik księżnej Rangveig. To pomnik Arden I. Kto się nie orientuje - poczytać w pdfie czy w kalendarium. Trynt został podbity i 30 lat - życie całego pokolenia! - pozostawał w niewoli. Nie próbujcie wymazać tego ludziom z pamięci, bo Wam wygodniej. Wiem, że Wy, gracze, nie macie zamiaru podbijać Tryntu, a w dodatku jako gracze pamiętacie głównie te ostatnie opowieści, gdzie głównym wrogiem jest Qasyran. Ale chcąc analizować zachowania całych narodów musicie brać pod uwagę więcej niż własne nastroje.
Popatrzcie na mapę.
Załóżcie, że Wergundia zwycięży. Że Qa znikną z Północy. 14-milionowa Wergundia, z pomnikiem Elmeryka na głównym placu Akwirgranu. A obok... niespełna 1-milionowy! Trynt.
Nawet przyjmując, że dzisiejsi politycy wergundzcy, szlachetni, demokratyczni, humanitarni, nie chcą podboju Północy.
Kto ma zagwarantować Tryntowi, że jutro się to nie zmieni? Przecież Wergundia nakrywa ich czapką... I wiecie, co jest jedyną przeciwwagą dla Wergundii, jedynym, co może sprawić, że zamiast pchać się na północ Wergundia zajmie się czymś innym...?
No wiecie.
No to zastanówcie się, jakich argumentów użyjecie w owej wymarzonej rozmowie z Brynjolfem. Bo mi jest trudno je znaleźć.

VanRex napisał/a:
głównodowodzącym wojsk Wergundzki był właśnie Tryntyjczyk.

No wspaniale. Fun fact - Wergundia miała już kiedyś formalnego Tryntyjczyka na tronie.


VanRex napisał/a:
Miasto popiołów, jak to ujęła pewna OG.

:)

VanRex napisał/a:
córka Tlilo, obecnej przywódczyni (?) Qa

No i następna bajka. Trochę porozjaśniam to w opowiadaniach, ale nie zdążę ich przed świętami wszystkich.
Obecna sytuacja polityczna w Qasyran.
Tlilo - tak, rzeczywiście, przywódczyni, wiodący polityk frakcji dążącej do pokoju z Północą...
Ale z pewnością po bitwie o Akwirgran już nie jedyna - to skutek sukcesu tej bitwy.
Iltepe Moe - tana-tlaton, dowódca, zwycięzca, wyposażona w legendę spadkobierczyni Seitiriego, ufortyfikowana w sercu Północy, Visnohorze. W najgorszym razie stanie na czele Qa-północy, konglomeratu Qasyrańskiej Terali z przyczółkiem w Birce.
Oepetl Cuitla - znany jako Czarny Wilk, bezpośredni prawie-zwycięzca (propaganda widzi to oczywiście inaczej) spod Akwirgranu. Obecnie przejął dowodzenie pod Strygradem i zamierza zdobyć to miasto zanim zacznie się konferencja. Co uczyni go rzeczywiście najpoważniejszym kandydatem do triumfu.

Dwoje ostatnich reprezentuje starą kadrę dowódczą, wojskowych którzy doskonale znają Północ. Oni wiedzą, że nie da się Północy zniewolić i utrzymać. Ale wiedzą też, że jeśli odpuszczą, to prędzej czy później pod wergundzkim przewodem pojawi się idea, żeby raz na wczoraj rozwiazać kwestię qasyrańską... Oni wiedzą, że racją stanu ich kraju jest zatrzymać wojnę na północy. I to, że im więcej utrzymają na północy, tym dalej ta wojna będzie od ich własnych krajów. A może w ten sposób uda się realnie stworzyć bramę przez którą Qa wejdą do polityki północy na normalnych prawach.



VanRex napisał/a:
Jeżeli Qa wycofają się spod Styrgradu za rzekę na bazie chwilowego zawieszenia broni, moglibyśmy jej tą córeczkę oddać i niech sobie zrobi co chce...

Jak wyżej.
A teraz zadanie domowe - zastanówcie się, jaki najlepszy użytek Qa mogą z niej zrobić. Oczywiście jak już skończycie śmieszkować z tego pytania.

VanRex napisał/a:
Dlatego część wojsk, głównie tych z przymusowego poboru zostanie oddelegowana do służby milicyjnej. Musimy zabezpieczyć drogi, bandyctwo i cholerstwo tego pokroju na pewno się rozpanoszyło, a tak ludzie poczują się bezpieczniej, a te kurwie bliskie dezercji niezadowolone będą miały lżejszą robotę.

Oki, słuszne. Trzeba zauważyć też motyw, że niemal 300 tys. młodych ludzi pod bronią to sporo i coś trzeba będzie z nimi w przyszłości zrobić.


VanRex napisał/a:
Nasz kraj płonie, ludzie zaczęli powątpiewać we władzę i trzeba ich częściowo uspokoić. No i są głodni, potrzebujemy jedzenia, a tego nie wyczarujemy znikąd, dlatego też większość tych inwestycji dotyczy pozyskiwania jedzenia. Odbudowa zapasów to rzecz kluczowa i na natychmiast.

Hu, i tu zaczynają się schody. Bo w poprzednich punktach czytam, że wciąż chcecie prowadzić wojny, a żołnierze nie wrócą do domów.
Skracając szeroką analizę ekonomiczno społeczną - jedzenie nie robi się samo. Trzeba uprawiać ziemię, potem siać, potem zbierać. Do tego trzeba spokoju, prawa, ziarna i rąk do pracy.
Jeszcze prościej - im dłużej trwa wojna, tym dlużej będzie trwała rekonstrukcja rolnictwa, a tym samym zaplecza żywnościowego.


VanRex napisał/a:
wprowadzenie struktur zakonnych do każdego kraju członkowskiego sojuszu z własnych mistrzem zakonu, nad którym będzie stał jedynie wybierany przez mistrzów Wielki mistrz i odłączenie Zakonu jako organizacji powiązanej z polityką Wergundzką.

Przyznaję. To ciekawe.
Moim zdaniem do negocjacji z krajami.

Lothar napisał/a:
można wysłać podrzegaczy do wschodniej części kraju by zaczęli zachęcać lud do poparcia Derwana i podburzali przeciw Qa

Dość popularne narzędzie.
Chociaż daleka jestem od lekceważenia agentury wpływu, to jednak ostrzegam, że takie działania nie będą miały piorunującej skuteczności. Pamiętajcie, gramy w realiach para-mediewalnych, nie ma mass mediów, nie ma internetów, nie ma nawet druku, żeby powielać szybko ulotki. Aby coś ogłosić, trzeba albo wyleźć na pieniek na środku placu i głośno krzyczeć albo przybić to na ręcznym papierze do drzwi katedry ;)
Oba sposoby mają istotne mankamenty z brakiem tajności :)


Cytat:
Visnohora)Krótko.To nasza twierdza.Chcemy ją.I ją zbudowaliśmy.Za czym idzie znqmy jej sekrety.Dzięki czemu ewentualne sabotaże czy akcje w tym terenie są dla nas łatwiejsze

Doskonale. Powinniście zatem wiedzieć też, że z pełną załogą i spichrzem jest ona nie do zdobycia. Polecam mapę fortecy do obejrzenia.
Argument "chcemy ją" pomijam :)
Da się tam wpuścić oddział specjalny (ktoś to kiedyś już zrobił), ale to nie oznacza jej zdobycia. Nie liczcie na to, że coś tak ważnego zdobędziecie sztuczkami, wybiegami, kombinowaniem. Przypominam też, że nie gramy strategii.

Lothar napisał/a:
Samnia)Samnia jest przekupna.Jeśli udałoby się jak kolega powoedział umocnić sojusz to nie mieliby zbytnio co robić bo by mieli potężnego wroga.Czemu by ich nie nastawiać przeciw Qa?

Wait, czyli przeciwko komu konkretnie?
Bogate, cieplutkie Qasyran, pełne łupów z północy, byłoby idealne, ale jest jeden problemik... No kurna, trochę daleko.
Więc co...? Toksyczna Birka? Uzbrojona po zęby Visnohora...?
Przemyślcie te propozycję jeszcze raz...

Garda - 18-12-2018, 00:31

Wróg, na wrogu, na potencjalnym wrogu...
Mam pewien pomysł, jak to rozwiązać.

Sojusz, w swojej aktualnej postaci rozpada się, utrzymanie go będzie wymagało tytanicznego wysiłku.
Z tego co myślę na sojusz z Ofirem szanse mamy nikłe.
Trynt, jest nadal wrogi.
A na naszej ziemi mamy, wojska Qa, które nie tylko teraz są zagrożeniem, ale też nim będą w przyszłości, to samo z Samnią.

Wergundia pomimo silnej armii, jest teraz w punkcie zwrotnym. To, co teraz zrobimy będzie miało gigantyczny wpływ na przyszłość tego kraju.


Uważam, że możliwe jest utrzymanie sojuszu północy (Włącznie z Tryntem) i potencjalnie włączenie do niego Ofiru.
Możemy zjednoczyć większość krajów północy, jeśli pójdziemy na ugodę z Tryntem i zmienimy nazwę, strukturę i cel sojuszu.

Mam przez to na myśli, że każdy kraj północy zachował by swoją odrębność, oraz dołączył do "Konfederacji Północnej" pod wodzą wybieranego przez resztę krajów imperatora.
Jeżeli to ma zadziałać, to pierwszym imperatorem musi być Brynjolf.
Nie miał by oczywiście nieograniczonej władzy, musiałby się (mocno) liczyć ze zdaniami innych państw należących do konfederacji.
A w gruncie rzeczy tego Bryniolf chce poszerzenia władzy, jeśli z własnej woli poszerzymy tą władzę, nie tylko wzmocnimy (długoterminowo) pozycję samej Wergundii, ale też i całej Konfederacji.

Notabene, Bryniolf byłby imperatorem do końca swojego życia, a potem nastąpiłby elekcje (ten system bardzo dobrze działa)

Taka konfederacja umożliwiła by znacznie bliższe kontakty państw, dyplomatyczne jak i w szczególności handlowe.
Wergundię za 10 lat widzę, jako silne państwo militarnie skupione mocno na handlu, utrzymującą mocne więzi z całą północą, w tym z Tryntem.

Ofir, też w takim wypadku miałby znacznie prostszy wybór: prosperująca konfederacja państw, lub Qa.

Nie pokonamy ich wszystkich, możemy z tego wyjść dobrze i zaspokoić sobie pewną i bogatą przyszłość, albo utracić część tego, co już mamy.

Garda - 18-12-2018, 00:38

Btw. Uważam, że to generalnie byłoby ciekawe rozwiązanie, myślę, że nadałoby barw aktualnemu światu. Podejmując jakąkolwiek decyzję, należało by się liczyć ze zdaniem konfederacji. To też nie oznacza, że członkowie konfederacji nie mogą iść ze sobą na wojnę :)
Indiana - 18-12-2018, 00:39

Garda napisał/a:
wojska Qa, które nie tylko teraz są zagrożeniem, ale też nim będą w przyszłości
A własnie. Miałam się do tego odnieść jeszcze.

Qasyran. Czy to jest nieunikniony i bezwzględnie zawsze wróg?...
Do rozważenia. Czy po doświadczeniach dwóch Wojen o Północ będą dążyć do dalszego podboju?
Bo wygląda na to, że to główna oś Waszego rozumowania.
A co, jeśli nie...?
Czysto dla treningu - spróbujcie przeanalizować sobie wszelkie możliwe przyszłe scenariusze. Te możliwe.
Trynt - próbował zbudować wielki anty-wergundzki sojusz małych państw. Gdyby mu się udało?
Ofir - walczył już z Wergundią. W jakich okolicznościach mógłby być groźny?
Elfy?
Samnia?
Jakie konfiguracje mają znaczenie?
Czy na pewno zagrożenie ze strony Qasyran jest jedyne i pewne.

Indiana - 18-12-2018, 00:41

Garda napisał/a:
A w gruncie rzeczy tego Bryniolf chce poszerzenia władzy
Nie, nie tego chce Brynjolf.

Garda napisał/a:

Mam przez to na myśli, że każdy kraj północy zachował by swoją odrębność, oraz dołączył do "Konfederacji Północnej" pod wodzą wybieranego przez resztę krajów imperatora.
Jeżeli to ma zadziałać, to pierwszym imperatorem musi być Brynjolf.
A teraz powiedzcie waszym możnym i waszym żołnierzom, że umierali za to, żeby rządził wami Trynt :)
Garda - 18-12-2018, 00:44

A teraz powiedzcie waszym możnym i waszym żołnierzom, że umierali za to, żeby rządził wami Trynt :)

Tooo... Dobry argument :P

Garda - 18-12-2018, 00:47

Jak się ma sprawa zapasów wojsk Qa na Visnohorze? Wiemy coś o tym ?
Indiana - 18-12-2018, 01:06

Bieżący dostęp do terenów Terali.
VanRex - 18-12-2018, 05:57

Indiana napisał/a:
Garda napisał/a:
wojska Qa, które nie tylko teraz są zagrożeniem, ale też nim będą w przyszłości
A własnie. Miałam się do tego odnieść jeszcze.

Qasyran. Czy to jest nieunikniony i bezwzględnie zawsze wróg?...
Do rozważenia. Czy po doświadczeniach dwóch Wojen o Północ będą dążyć do dalszego podboju?
Bo wygląda na to, że to główna oś Waszego rozumowania.
A co, jeśli nie...?
[...]
Czy na pewno zagrożenie ze strony Qasyran jest jedyne i pewne.

Czy ty mi grupę indoktrynujesz?
A tak bardziej serio, albo w lewo, albo w prawo. Ale Historia już nie raz pokazała, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg i tak długo, jak Qa tym wspólnym wrogiem mogą być, tak długo chciałbym próbować utrzymać ten pieprzony sojusz.
Prowadzenie ostatnich działań wojennych w Terali jest akurat dość łatwo uzasadnić przed każdym możnym, który wie czym jest Visnohora, dar Rodlingen jest w pełnym otoczeniu, a jako, że z Maćkiem mieliśmy bardzo podobne założenia, to raczej będzie prowadził swoich żołnierzy do końca, reszta to już tylko przesuwanie pionków w celu niemych gróźb.

No i... Jako Tergorowa część sztabu oczywistym jest, że będę nalegał na bratanie się z Tryntem, po to mam trzech wspólników, by mogli się ze mną nie zgadzać. <3
Tym niemniej mam wizję północy pod jednym sztandarem, ale to też nie jest czysty altruizm, to jest punkt wyjścia do zemsty na Qa, od 2016 chciałem widzieć płonący Qasyran, a mając za sobą odbudowany sojusz północy i poparcie władców krajów członkowskich może za x lat będę mógł to marzenie spełnić.

Indiana - 18-12-2018, 14:14

VanRex napisał/a:
Czy ty mi grupę indoktrynujesz?
Tak, sączę propagandę pacyfistyczną ;)
Dobrze, Tergoru, ja tylko proponuję, po prostu w mojej opinii rozważanie rzeczy z różnych stron bywa przydatne, choćby po to by się utrwalić w poprzednim zdaniu.

Garda - 18-12-2018, 22:36

Sprawa teralska:
1.
-Przekonanie lokalnej ludności
Myśleliśmy, że możemy zastosować "pomoc humanitarną", w celu przekonania ludności do stanięcia po stronie północy.
Generalnie rozdawalibyśmy tam żywność i namawiali do wsparcia sprawy wergundzkiej.
Oprócz tego prowadzilibyśmy wojnę na wyczerpanie Qa.

Garda - 18-12-2018, 22:54

Sory, wojna to zbyt mocne słowo. Bardziej pasuje walka.
Tarivol - 18-12-2018, 23:12

Rozważane kwestie:
-wsparcie humanitarne teralskiej ludności cywilnej w celu zwiększenia poparcia dla sprawy wergundzkiej i ogólnie pro-północ ej.
-kontakt z jednym z wodzów spośród kaganatu samnijskiego wcelu zaproponowania wsparcia, finansowego i informacyjnego na potrzeby jego kampanii. Liczymy, że przy wsparciu stworzymy "wlasnego" kandydata do tronu który mógłby wesprzeć sprawę wergundzką. Nie liczymy na trwały sojusz. Prędzej na traktat o nieagresji oraz użycie pośrednie samnijskiego do wywarcia presji na pro quaczej części ludności terali.
-kontakt ze styryjskim wywiadem w celu zaoferowania współpracy. Oni dostają zaplecze materiałowe a my dostajemy możliwość w ograniczonym stopniu korzystania z ich siatki wywiadowczej (chciałem zaproponować szkolenie naszych wywiadowców w zamian za pełny dostęp do naszej nikłej siatki.. ale po co im to skoro i tak jest zinfiltrowania od dawna)

Pytania:
-Co odpowiadamy laro na ich pytania.
-jak użyć krasnoludy w zaistniałej sytuacji

Indiana - 18-12-2018, 23:35

Tarivol napisał/a:
Liczymy, że przy wsparciu stworzymy "wlasnego" kandydata do tronu który mógłby wesprzeć sprawę wergundzką.
Istotne niezrozumienie mentalności koczowników :) Żeby przebić Enktoię w wyścigu o buławę kagana, musielibyście wykreować wodza, który przed zimowym wiecem zapewni wojownikom więcej wojennej chwały i wojennych łupów niż ona. Nie chodzi o wręczenie ludziom dużej ilości złota. To tak nie działa. Zdobycze i złoto są ważne, ale to nie onie chodzi, tylko o chwałę wojownika, albo raczej chwałę łupieżcy.
Ten projekt może zadziałąć w długim okresie czasu, zakładając fizyczną eliminację Enktoi oraz znalezienie takiego pola rabunku dla Samni, gdzie moglibyście ich posłać.
A pamiętajcie, że nie tylko wy macie wywiad, są tacy co mają dużo lepszy i dużo lepszą pozycję w Samni. PRoszę sobie przypomnieć efekty Srebrnej Rzeki (Tergor, przypomnij kolegom ;) )

Tarivol - 18-12-2018, 23:43

Wsparcie miało zakładać pieniądze na jego kampanię wojenną i udostępnianie informacji strategicznych pomagających mu w zwycięstwach. Więc w skrócie. Tak miał zdobyć więcej chwały. Na quakach najchętniej albo na każdym innym kto będzie nam nie po drodze. Tak mi się wydaje.
Indiana - 19-12-2018, 00:02

Dobrze no, nie zabronię wam spróbować.
Ale nie bądźcie zdziwieni, bo to nie ma szans powodzenia.
1. Nie macie czasu - miesiąc do wiecu
2. Macie silną kontrę dużo lepszego wywiadu
3. Wergundia ma złą opinię po Srebrnej Rzece
4. Qa nie są sensownym celem - ci w zasięgu (Visnohora) to typowo wojskowa placówka, tam nie ma co rabować. Ci, którzy mają skarby (Qasyran) nie sa w zasięgu.

Tarivol - 19-12-2018, 00:30

Po przemyśleniu poddaje pomysł
Lothar - 02-01-2019, 22:19

Ja mam pytanie.Wiadomo wzdłuż,którego brzegu Loranis maszerują Qa i Aenthil?
Indiana - 02-01-2019, 22:57

Południowego.
Elidis - 10-01-2019, 09:58

Do pokojów sztabu wszedł po cichu przysadzisty jegomość w zdobnym cotte i eleganckiej, białej koszuli. Trzymał parujący kubek herbaty, zaś na palcach które owo naczynie trzymały lśnił srebrny pierścień z trzema falami wystylizowanymi ze szmaragdów. Pociągnął łyk herbaty, po czym otarł dłonią brodatą twarz w prostackim, nieformalnym geście.
- Witam - powiedział szczerząc zęby - tęskniliście?

VanRex - 10-01-2019, 10:50

Dzisiaj się gra kończy, ale i tak loffki <3
Indiana - 10-01-2019, 15:45

VanRex napisał/a:
Dzisiaj się gra kończy

Tak? Aha... :shock:

VanRex - 10-01-2019, 18:43

No a nie mielismy grac do 10? Jak gramy dalej to gramy dalej.
Indiana - 10-01-2019, 19:22

No jeśli chcesz, to mogę kończyć dzisiaj. Generalnie dopasowywałam się do wytycznych od Prim i Onfisa, którzy robią zimówkę.
Lothar - 11-01-2019, 01:38

Huh
Trochę się tu podziało więc wypadałoby się ustosunkować.
A więc co do planu odbudowy floty mam jedynie pewno spostrzeżenie odnośnie "rodzaju" floty
Wymieniono jako wzorce flotę rzymską jak i tą z XV wieku
Czemu by nie pójść na kompromis i połączyć oba pomysły?
Coś podobnego do chińskiej floty
Mieli ją bardzo zróźnicowaną
Posiadali typowe statki transportowe dla wojska odpowiednio zabezpieczone jak i statki wyspecjalizowane(statki do podkładania min,szybkie i zwrotne dla małych odziałów)
Może coś takiego?Oczywiście jeśli jest to wykonalne

Kolejna rzecz,którą bym obgadał jest sprawa "odziałów więziennych".Moim zdaniem nie powinno ich się umieszczać w tych samych "jednostkach specjalnej troski".Po pierwsze spacyfikowanie całego zbuntowanego odziału a trójki gagatków czyni różnice (w razie buntu).Z jednej strony danie im szansy odpokutdowania win zadziała na nich dobrze ale umieszczanie ich w jednej jednostce tylko dla więźniów sprawi,że poczują się napiętnowani.Opcja przeniesienia późniejszego jest dość odległà rekompensatà
Moja propozycja to porozmieszczać ich po jednostkach przekazując oczywiście dowódcom informacje by mieć na nich oko

I rzecz,o której prawie zapomniałem.
Na obozie jeszcze był problem z zaległym,znikajàcym żołdem żołnierzy (w szczególności najemników z Ormurinu)
Jeśli to problem aktualny wypadałoby to rozwiązać

I kwestia podpoju Tryntu.Może czas ruszyć odziaĺy wywiadowcze by atak był jak najbardziej optymalny

Elidis - 11-01-2019, 01:50

Jeśli idzie o flotę to chodzi o rodzaj walki morskiej oraz priorytet. te okręty o których pisze mają kadłuby dostosowane do działań zarówno na pełnym morzu jak przy brzegu. Galery rzymskie to statki raczej przybrzeżne. Zaś jeśli popatrzysz na mapę do nie będziemy mieli dominacji nad brzegami, gdyż ogromną część zajmą Qa. Jeśli chcemy wyminąć ich floty to musimy mieć pełną flotę zdolną do wymanewrowania ich przez pływanie na otwartych wodach. Stąd ta pozoracyjna i odejście od modelu rzymskiego, gdyż to wiążę jakąś część naszej floty tylko i wyłącznie przy brzegach. Stąd ta zmiana.

Co do więźniów, widzisz tu jest mocny kontrargument. Wyobraź sobie, ze jesteś żołnierzem werguyndzkim, nie skazańcem. Pochodzisz zapewne z rodu szlacheckiego mniejszej lub większej zamożności, albo aspirujesz do tego miana. Teraz wyobraź sobie, że stajesz do walki o swoje życie ramię w ramię z kimś skazanym za kradzież czy morderstwo. Jak sądzisz, zaufasz mu? Jak to wpłynie na Twoje morale?
Oczywiście te armie więzienne będą musiałby być bardzo ostro kontrolowane przez dołączone oddziały, zaś po walce rozbrajane, ale takie oddziały istniały historycznie.
Z kolei oddziały złożone z więźniów którym dano szanse, którzy rozumieją swoje położenie będą miały powód by o siebie nawzajem dbać, lub prześcignąć kolesi z drugie oddziału bo w pierdlu się nie dogadywali. Jasne, pewnie będą morderstwa, ale raz, za to będą wyrzucani na amen lub spotka ich egzekucja, dwa koniec końców zmniejszy się populacja więzienna, która zjada zasoby i nic nie daje w zamian.

To pytanie do MG, nie wiem czy wciąż gramy kwestię złodziejstwa w Ormurinie. Jeśli tak, to ja nie borę udziału bo z wiadomych przyczyn znam rozwiązanie. ;)

Garda - 12-01-2019, 00:22

Sory, że piszę po 9, ale wcześniej nie byłem w stanie tego wyświetlić.

Jeśli chodzi o Telbię, to jednak myślę, że ma potencjał na to by się stać pomniejszym ośrodkiem handlowym.
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł na główne szlaki handlowe. Umiejscowiłem je tak, że do Telbii napływaliby kupcy z Ofiru zmierzający do Birki, jak i ze Styrii i Talsoi.
Telbia nie prześcignie Birki, ale kupcy zmierzający w stronę Birki muszą się do niej jakoś dostać, jeśli wprowadzimy mój system dróg, to najszybsza i najbezpieczniejsza trasa do Birki będzie prowadziła przez Telbię, co znacząco wzmocni ją pod względem handlowym.

Indiana - 12-01-2019, 00:52

Garda napisał/a:
kupcy zmierzający w stronę Birki muszą się do niej jakoś dostać, jeśli wprowadzimy mój system dróg, to najszybsza i najbezpieczniejsza trasa do Birki będzie prowadziła przez Telbię, co znacząco wzmocni ją pod względem handlowym.

Przepraszam, że MG się wtrąci, ale z czystej ciekawości chciałabym zrozumieć - jak?
Jak choćby najlepszy system dróg ma być lepszy niż naturalna olbrzymiej przepustowości droga rzeczna...?

Mogę też się mylić, jak to czytam, ale wydaje mi sie, że w projekcie książęcym nie chodzi o ośrodek handlowy - tym ma być własnie Birka. Chodzi o centrum rozbudowy floty. O stocznie.
A po co?
Ano po to, że jak popatrzycie na mapę, w perspektywie kilkudziesieciu lat droga lądowa na Zapołudnie jest trudna / niewykonalna. Droga morska - jest realna.
Droga morska, a zwłaszcza uzyskanie technik żeglugi dalekomorskiej, pozwoli ominąć zajęte przez Zapołudnie porty i utrzymać kontakt z przyczółkiem pólnocy na Zapołudniu, czyli z Caer.
A po co?
Ano po to, że Zapołudnie właśnie zbudowało swój przyczółek na Północy - Visnohorę i starą Birkę. Wergundia jest otaczana i to jeden ze sposobów przerwania pierścienia.

Garda - 12-01-2019, 01:08

Ale jak mają się tam dostać kupcy z Ofiru, albo ze Styrii. Muszą najpierw dotrzeć do morza, a dopiero potem wynająć łódź i płynąć na kompletne zadupie, którym jest aktualnie Telbia.
Miasto nie ma najmniejszych szans na rywalizację z Birką drogą morską, możliwość dostawy morskiej może być tylko dodatkiem.

Rozłożenie dróg w Wergundii jest niekorzystne dla kupców, a budując dobry szlak handlowy Akwirgran=> Telbia=> Birka możemy umożliwić mniej zamożnym kupcom i dużym karawanom przejazd do Birki, a jeśli ta droga będzie prowadzić przez Telbię, to może to zaowocować utworzeniem pomniejszego ośrodka handlowego. Takiej noclegowni i dużego punktu przejezdnego.

Elidis - 12-01-2019, 01:12

Dokładnie, przy posiadaniu Birki Telbia jest niemal nieistotna jako port handlowy, ale jest potencjalnie ośrodkiem floty i po to właśnie jej rozbudowa. Wszystko co dalej pisała Indi jest prawdziwe, to znaczy to pozwoli nam dostać się do Caer i zagrozić samej stolicy Imperium, Qasyran.

Co do Visnohory i Ruin Birki to będziemy jeszcze tutaj negocjować i pracować nad tym. ;) Rozważam konstrukcję fortów wokół Ruin Birki, gdyż ona jest wewnątrz naszej ziemi, więc czemu nie.

Dobra, jako że nie padło tu żadne kategoryczne nie, żaden rejtan czy weto, to przyjmuję z odpowiednią dyskusją Rada Książęca zaaprobowała projekt. Wstawiam na publicznym, a co za tym idzie staje się to faktem. :)

EDIT bo post Gardy

Ale Telbia ma nie odgrywać roli handlowej niemal żadnej. Ma być wojskową akademią floty wojennej. Porty całej Mercji mają stać się silnie zmilitaryzowane i służyć na potrzeby odradzającej się Classis.
Jak kupcy z Ofiru mają się dostać do Birki?
Jeśli popatrzysz sobie na mapę to od Itharos ciągnie się taka dość duża rzeka, która kończy się w Birce, nazywa się Sankara i przechodzi też przez Wergundię w pobliżu Akwirgranu, gdzie sam Akwirgran leży nad inną odnogą rzeki łączącą się z Sankarą. Nurt rzeczny naturalnie prowadzi do Birki.
Jak kupcy ze Styrii mają się dostać do Birki?
Podobnie, na mapie widać największą rzekę świata przechodzącą przez Styrgrad i większość zurbanizowanych ziem Styrii i kończy się w Birce. Jest to Loranis, tak samo mająca ujść do morza w Birce.

To jest właśnie potęga tego miasta, ono leży na skrzyżowaniu 4 wielkich rzek, które razem przepływają przez każdy kraj na Północy.

Indiana - 12-01-2019, 01:22

Garda napisał/a:
Ale jak mają się tam dostać kupcy z Ofiru

Gdzie? Do Birki? Nurtem Sankary. Albo Wedry.
Do Telebii?
Nie mają się dostawać.
Garda napisał/a:
Rozłożenie dróg w Wergundii jest niekorzystne dla kupców,

Aha. Bazujesz, jak rozumiem, na szkicowej mapie na stronie? Hm, to zdaje się, że do Telebii prowadzi tam je... duży trakt z Akwirgranu i drugi duży do Birki przez Zachodni Klif :)
http://www.silberberg.pl/images/mapa_wergundia.jpg

Ale dobrze. Jak mówiłam, projekt ze stocznią nie dotyczy kupców :)

Garda - 12-01-2019, 01:24

No tak, ale popatrz na to z perspektywy dużej karawany, która musi wydać fortunę by przepłynąć do Birki.
Można też na to spojrzeć z perspektywy pomniejszych kupców, którzy nie mają zamiaru wydawać pieniędzy na drogi przewóz rzeką.
Wątpię, by większość kupców mając do wyboru darmową drogę a płatny przewóz zdecydowała się na to drugie.

Indiana - 12-01-2019, 01:30

Ej, ale Ty świadomie ignorujesz, czy nie zauważasz :) ?
Ten projekt nie jest projektem handlowym, tylko militarnym. Nie dotyczy kupców.

Indiana - 12-01-2019, 01:30

Analizę twierdzeń o darmowej drodze i płatnej rzece zostawię na później ;)
Elidis - 12-01-2019, 01:32

1. Przewóz rzeką jest znacznie szybszy i wygodniejszy pozwalając przewieźć więcej towarów, masz w perspektywie zaoszczędzenie wielu tygodni drogi.
2. Droga wodna może wyjść taniej ponieważ ryzyko że karawana zostanie obrabowana na na rzece jest znacznie mniejsze, niż w przypadku drogi, więc można zmniejszyć ochronę.
3. Największe miasta handlowe i tak leżą nad rzekami, bo rzekami spławia się drewno, kamień, etc, etc, towary których nie przewieziesz drogą bo nie ma takiej technologi, wozów które to uniosą i będzie to strata czasu skoro jest rzeka.
4. Skoro rzeką spławia się drewno za niemal 0 kosztów można powiązać bale w tratwy i umieścić na nich towary
5. Karawana, które nie stać na wynajem łodzi po korzystnych cenach, bo to duży szlak rzeczny i ma wielką konkurencję, jest nie warta uwagi z punktu widzenia państwa, bo to zapewne jeden koleś handlujący rybą
6. Drogi nie utrzymują się same i zwłaszcza duże i średnie karawany muszą płacić za korzystanie z nich, bo przewożą tony produktu na wozach, dzikie tabuny zwierząt pociągowych i dziesiątki ludzi, zatem niszczą drogę
7. Transport rzeczny pozwala ci łatwiej rozładować towar, dźwigi portowe, etc, ergo szybciej sprzedać, świeższe rzeczy i lepiej zarobić
8. Budowa dróg wyjdzie nas bajecznie drożej niż korzystanie z rzek i zachęcanie do tego ludzi

To nie jest związane z planem rozbudowy portów, czy mogę zatem uznać, że plan ten przechodzi gdyż czas nie działa na naszą korzyść i skoro gadamy to wymagam albo jasnego weta, albo przepuszczenia teraz. Przy czym jeśli pojawi się weto to wzywam wszystkich tu obecnych członków Rady do głosowania i jeśli Lothar nie napisze inaczej to uznaję że popiera, bo skomentował całe reformy bez wspominania o portach, zatem je zaakceptował.

Indiana - 12-01-2019, 01:51

Tak se rzucę - transport rzeczny jest dlatego najtańszy, że przynajmniej w jedną stronę siłę napędową zapewnia natura :)
W waszym przypadku - Birka (ta nowa, oczywiście) leży u ujścia drogi rzecznej, więc macie to w prezencie od natury. Można budować drogi, to spoko pomysł, Rzymy na to wpadły już dawno.
Ekonomiczny sens mają one jako uzupełnienie sieci rzecznej, a nie próby jej zastąpienia.

No ale ja tu tylko MGuję ;)

Elidis - 12-01-2019, 02:01

Dobrze, czekam jeszcze 30 min i jeśli nie pojawi się żadne jasne weto to publikuję.
Elidis - 12-01-2019, 05:46

Panie Garda, czytam sobie nasze rozmowy z Ofirem i jestem mocno nie zadowolony. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że ani pomysł Condottieri, ani jakowaś nie istniejąca Kompania Kupiecka Ilreda nie zostały omówione z resztą rady książęcej i sztabu prawda?

Szafuje pan Naszym imieniem, imieniem całej Federacji i nie pozwolę na to by przepychał Pan w ten sposób swoje prywatne interesy, lub interesy nie omówione szerzej z resztą. Ofir jest jednym z najsprytniejszych i najbardziej wyrafinowanych przeciwników politycznych jakich mamy i trzeba bardzo uważać w rozmowie z nimi.
Przypominam też, że Ofir nie opowiedział się po żadnej ze stron w wojnie, a co za tym idzie nie wiemy kogo i w jaki sposób może wspierać, ale na pewno widzi zagrożenie dla siebie jakim jest dominacja Wergundii, jego bezpośredniego sąsiada. Należy zatem być ostrożnym i możliwe badać ich intencje.

Na przykładzie tych rozmów, należałoby sprawdzić czy i z kim dogadał się na te projekty budowlane. Jest to Terala Zachodnia więc można próbować potwierdzić istnienie takowej umowy.

Jest jeszcze kwestia Condottieri, znów, proszę poprawić mnie jeśli się mylę, ale nie widziałem by pomysł ten był omawiany na forum rady. Co zatem idzie nie ma, jak na razie, jej wsparcia jeśli idzie o zasoby ludzkie. Nasz naród zmęczony jest wojną, ciężko nam jest uzupełniać straty w Tymenach, więc proszę powiedzieć skąd weźmie Pan ludzi którzy zasilą szeregi Condottieri.

Oczywiście jestem jak zawsze bardzo chętny do dyskusji, a zgłoszone i odpowiednio umotywowane inicjatywy osobiste mają dużą szansę na spotkanie się z aprobatą dworu i reszty rady, lecz musimy o nich wiedzieć wcześniej i nie zgodzimy się na pchanie prywaty przez usta federalnych dyplomatów.

Garda - 12-01-2019, 23:14

Nie załatwiam prywatnych interesów, ale zacznę od początku.

Ofir coś szykuje, jak pewnie zauważyłeś nie tylko nas pytał o kupno dużej ilości kamienia.
Zdołałem się, jak na razie dowiedzieć tylko o tym, że kupno owego kamienia jest jednym z priorytetów Ofiru.
Podjąłem taką decyzję, ze względu na to, że prawdopodobnie szybko się nie dowiemy co to jest, a w międzyczasie możemy na tym dość dobrze zarobić.
Tutaj przechodzę do Ilerdy, w istocie nie jest ona kompanią kupiecką, ale narzędziem do poszerzania naszych wpływów i bazy informacyjnej.
Jeśli długoterminowo możemy mieć jakikolwiek hak/wpływ na Ofir to najskuteczniejszym sposobem jest stworzenie szansy na załatwianie spraw i zdobywanie informacji od środka.
Ilerda wraz z ukrytym mecenatem Wergundzkim w krótkim czasie może zdobyć znaczące wpływy, jedną z ich misji będzie wyciągnięcie informacji na temat zapotrzebowania na kamień.
Wraz z wpływami i dobrym rozeznaniem stworzymy sobie nowe szanse na ewentualne zaszkodzenie Ofirowi.

Condottieri to zwyczajnie łatwy sposób na zarobek. Nasze zawodowe armie pochłaniają znaczne ilości pieniędzy, a wysłanie kilku (np.3/4) oddziałów profesjonalnej piechoty do tymczasowej służby najemniczej na terenie Ofiru ściągnie z nas małą część kosztów. Nie ma to również najmniejszego związku z tym, że ludzie są zmęczeni wojną, kilka oddziałów to nie cała populacja.

W sprawie robotników rzeczywiście popełniłem błąd.

Elidis - 13-01-2019, 16:38

Condottieri zgodnie z umową jaką podpisał Ofir są hakiem na nas. Będą sądzeni podług prawa Ofirskiego, będą uznawani za twarz Wergundii. Zauważ, że nie będzie trudno Ofirowi założyć nasze mundury na kilku wynajętych oprychów i zgwałcić jakaś kobietę w pierwszej lepszej losowej wiosce przez którą przeszli condottieri, a potem obwinić o to nas robiąc międzynarodowy gnój i żądając reparacji. Powtórz x razy i Ofir ma możliwość zdyskredytowania nas na arenie międzynarodowej bo nie umiemy kontrolować własnych siepaczy.

Co do kamieni to zaraz się będziemy dowiadywać co jest 5. Poprosimy o to naszych drogich przyjaciół z SSW i musimy też zacząć wreszcie szkolić własny cholerny wywiad, bo kontrwywiad jest super, ale bez pomocy Styrii, za którą oczywiście jesteśmy niezmiernie wdzięczni, bylibyśmy ślepi jak knury.

Ofir jest sprytny i jeśli chcemy mieć na nich haki to nie przez komapnie handlowe, które powtórzę negocjujesz ze stopy państwa Wergudnia więc nikt kto ma choć dwie szare komórki nie uwierzy, że jest to twór niezależny od państwa. Musimy znaleźć sposób na szantaże i wykorzystanie ich systemu politycznego.

Indiana - 13-01-2019, 18:35

Elidis napisał/a:
Poprosimy o to naszych drogich przyjaciół z SSW
Długo wam zajęło wpadnięcie na to... ;)
Elidis - 13-01-2019, 20:59

Proszę nie kopać poniżej pasa, robimy co możemy. Dx

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group