|
Karczma pod Silberbergiem
Witamy na nowym-starym forum dla larpowiczów Silberbergu :)
|
Przygoda #3 |
Autor |
Wiadomość |
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 15-11-2014, 07:36 Przygoda #3
|
|
|
Zrobiliście, co zrobiliście. Wszyscy mieliście poczucie, że to coś bardzo wielkiego. Pierwszy realny wielki krok. Coś, jakby wpuścić wirusa śmiertelnej choroby do siedziby odwiecznego wroga. Być może delektowalibyście się i nawet może dałoby się poczuć doniosłość chwili, gdyby nie to, że rozumieliście świetnie, jak bardzo chwilowym splotem okoliczności była wasza przewaga. Poparły was zupełnie zdezorientowane podziemne elfy i orkowie prowadzeni przez szamankę o szczerym sercu. Jedni i drudzy ulotnili się, zanim nastał świt. Co prawda o świcie byliście już daleko od Przystani, ale maszerujący zwartym szykiem traktem połączony oddział wergundzko-styryjski był jeszcze dalej. Wysłani przez Imrama zwiadowcy byli pierwsi przed Wschodnią Bramą.
Podeszliście na tyle blisko, żeby widzieć, jak cały oddział znika za murami.
Cofnęliście się aż do odległego o kilka kilometrów od bramy lasu, żeby nie pozostawać na otwartej przestrzeni (las wokół Vekowaru jest wycięty, potrzebowano mnóstwa materiału na budowę). Następna noc, która nastała, była dla was czasem ciemności pod kazdym względem. Dokonaliscie czegoś wielkiego... A teraz utkneliście między młotem a kowadłem, między nadchodzącymi oddziałami tubylców, a murami warownego portu.
Siedzieliście w ciemnościach, bojąc się rozpalić ogień, i nadsłuchiwaliście odgłosów zbliżających się bębnów.
A potem sprawy potoczyły się bardzo szybko.
Verlan, wartujący na ścieżce, przysnął. Tylko na chwilę, każdemu się to mogło zdarzyć. Astori obudził się przypadkowo i zobaczył przemykający w półmroku cień, ale uznał, że mu się zdawało. Trącił łokciem Aarona, ale ten mruknął tylko. Nie wszystkie elfy miały czujny sen. Cynthia zorientowała się pierwsza. Odczuła to intuicyjnie, jakimś dodatkowym zmysłem. Po prostu obudziło ją przekonanie, że ktoś na nią patrzy. Zerwała się na równe nogi... tylko po to, żeby zderzyć się z obsydianową maczugą, wymierzoną precyzyjnym ciosem w jej podbródek. Klasyczny nokaut sprawił, że zasnęła z powrotem.
Ocknęliście się mniej więcej w tym samym czasie, przez co wpadło wam do głowy, że mogła to być też pozbawiająca przytomności trucizna. Zapach pleśni, wszechobecna wilgoć, skalne sklepienie oślepione nikłym ogniem pochodni – byliście w podziemiach.
Skalną wnękę ograniczała spleciona z gałęzi niby- krata.
Oczywiście już po chwili siedzieliście przy niej, próbując przeciąć czymkolwiek, co mieliście przy sobie – guzikami, biżuterią, Kodran próbował nawet zębami. I znów szósty zmysł Cythii dał znać o sobie. Obejrzała się pierwsza.
- Stać! – szepnęła alarmująco, ale reszta ją zignorowała – Stać psiakrew!!!
Dopiero wtedy się odwróciliście. Za waszymi plecami siedziała Szamanka. Ta Szamanka. Ubrana w charakterystyczny strój tubylców, z błękitnymi liniami na twarzy. Płomiennoczerwone włosy zaplecione w misterne warkoczyki sprawiały wrażenie korony wokół jej głowy. Roześmiała się, gdy wreszcie się odwrócili. I zniknęła.
Zanim zdążyli między sobą wymienić zdumione komentarze, rozległy się kroki i zza zakrętu skalnego korytarza wmaszerowali wojownicy tubylców.
Zaprowadzili was – niezwiązanych – do ogromnej skalnej sali, oświetlonej setkami pochodni. Na jej środku widać było gigantyczny, na oko ponad dwudziestometrowej wysokości obelisk, pokryty w całości widzianymi już przez was wcześniej znakami klinowymi. Znaki były białe, jeszcze pełne pyłu, jak świeżo wykonane dłutem. Zresztą widać było wciąż dość prymitywne rusztowania.
Za obeliskiem widniał wspaniale oświetlony, zdobiony tron z białego piaskowca, pokryty futrami i drogimi kamieniami.
Ale ona nie siedziała na tronie. Stała tuż przy obelisku, wodząc palcami po świeżo wykonanych napisach. Pod jej dotykiem napisy rozbłyskiwały bladym światłem.
Tuż za nią, wodząc nieobecnym wzrokiem po sklepieniu, stał Lior Lecorde...
- Więc dokonało się – powiedziała płynnym wspólnym, nie patrząc na was wcale – Dokończyliście to, co inni zaczęli. Nie ma już żadnego odwrotu.... – widząc ich pytający wzrok skupiony na Liorze, uzupełniła – Nie ma odwrotu, ale jest zemsta. Ci, którzy nierozsądnie i lekkomyślnie igrają z potęgami, a potem uciekają od konsekwencji tego, co uczynili, muszą zrozumieć wagę swoich czynów. Zemsta jest pierwszym z boskich praw. I ja i ten człowiek, mamy do dokonania zemstę. I dokonamy jej wspólnie.
Co powiedziała wam szamanka:
- obudziliście istoty, które nazywają starymi bogami, te istoty teraz obejmą rządy nad tą częścią świata, a potem – nad resztą. tym samym zapracowaliście sobie na wrogość całego swiata północy
- Szamanka chce się zemścić za obudzenie bogów, Lior – za porzucenie go, oboje jednak bogom służą
- macie wybór – wykonacie to, czego ona chce, a Imperium, jako zasłużone dla bogów (haha, bardzo śmieszne), będzie miało w Zapołudniu azyl i bezpieczną przystań
- ona chce, żebyście z Vekowaru przynieśli jej pewne przedmioty oraz kilku ludzi
- pokażą wam tunele pod miastem, ciąg naturalnych jaskiń, których ludzie nie znają, tamtędy dostaniecie się do miasta.
- przyprowadźcie zatem: elfa z Hetanoru, Astendeta Meliaora. Przybył na rokowania pokojowe jako reprezentant ludu Aenthil. Remberta dar Mirge, Wergunda z wojskowego garnizonu Vekowaru, płatnerza. Evdeana Lidei, elfa z Talsoi, szkutnika. Alistę Mari, magiczkę bojową, Wergundkę z garnizonu.
I przedmiot. To kamienna tablica, zapisana pismem klinowym, wielkości około 50 x 80 cm. Wydobyli ją w górach poszukiwacze Smoczej, została zdeponowana w ich magazynie.
Oczywiście, że się zgodziliście.
Zaprowadzili was tubylczy przewodnicy, tunelami w całkowitej ciemności zabijającej poczucie czasu. Naturalne jaskinie przechodziły płynnie w korytarze murowane kamieniem, kanały burzowe pod miastem. Rozdzieliliście się, dzieląc zadania, po czym wyszliście na powierzchnię w zaułkach Vekowaru.
Kodran – ciebie skierowano do siedziby Smoczej Kompanii. To mało okazały jednopiętrowy budynek, umiejscowiony w wojskowej części Nadbrzeża portu, drewniany, jak większość w tym mieście. Charakterystyczny, z fasadą malowaną na łososiowo-różowy kolor.
Oczywiście nie poszedłeś tam od razu. Postanowiłeś zebrać informacje i w tym celu udałeś się do miejsca, gdzie buszowały wszelkie niebieskie ptaki tego miasta – do obleśnej i paskudnej tawerny Pod Psem.
Wypiłes piwo albo dwa, zagadnąłeś kilka osób, o których wiedziałeś, że zajmują się „łowieniem” skarbów (pod tym pojęciem kryje się wszystko – wykopywanie, odnajdowanie, odkupowanie od prywatnych kolekcjonerów, kradzież). Potwierdzili, że w siedzibie Smoczej w tej chwili znajduje się może łącznie z 6 osób. To, co Kompania odkupiła od swoich poszukiwaczy, magazynowane jest w piwnicach, popakowane w skrzynie, podpisane wg miejsc znalezienia i materiału, z jakiego jest wykonane.
Gdy zapadł zmierzch, wyszedłeś z tawerny i za winklem wpadłeś prosto na .... Reshiego. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 15-11-2014, 22:59
|
|
|
Chciałbym porozmawiać z Reshim o tym co się stało i jak obudziliśmy Starych Bogów, najlepiej w karczmie. Oraz dowiedzieć się o tym co on robił od kiedy się rozdzieliliśmy. Przez cały czas rozglądam się czy nie widzę kogoś kto mógłby mnie rozpoznać. |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:18
|
|
|
Nie widzisz. Co nie znaczy, że nikogo tu nie ma.
Mów zatem do Reshiego Jesteście tu obaj |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:29
|
|
|
Podczas rozmowy pytam się o:
-Gdzie jest reszta, i co robi, jak się z nimi ew. skontaktować?
-Ile czasu temu Ilva i jej ekipa przyszła do Vekowaru, albo ile ja już jestem w Veko (bo już nie wiem i się gubię)
-Na kim chce się zemścić szamanka i Lior? Szamanka to rozumiem na nas za obudzenie bogów, ale jak teraz im służy to czemu? Tak samo Lior, on sam od nas odszedł :I
Jak skończymy rozmawiać to na jakimś planie miasta sobie zaznaczamy wszystkie ważne miejsca, gdzie znajdują się nasze cele. I proszę aby pokazali mi wejście do jaskiń. |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:37
|
|
|
Reshi napisał/a: | Ile czasu temu Ilva i jej ekipa przyszła do Vekowaru, albo ile ja już jestem w Veko (bo już nie wiem i się gubię) |
Przyszli mniej więcej dwie i pół doby temu - jest wieczór (dajmy na to sobota ), przyszyli po południu dwa dni wcześniej (czwartek). Ty wyprzedziłeś ich o pół dnia i byłes o świcie dwa dni wcześniej.
Kodran i reszta Imperium była pod bramą pod wieczór dwa dni wcześniej (czw?). W nocy zostali schwytani i dostali zadanie. O świcie byli pod miastem. Od dwóch dni plączą się po mieście. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:40
|
|
|
- Panie, mam dobre i złe wieści: odprawiliśmy rytuał tak jak planowaliśmy i obudziliśmy starych bogów, ale niefortunnie ułożyliśmy formułę i teraz prawie każdy próbuje nas zabić, za to że napuściliśmy starych bogów na bogów północy. Co ważniejsze niedaleko Vekowaru złapali nas tubylcy i dali propozycję nie do odrzucenia: mamy przyprowadzić 5 osób oraz przynieść pewien przedmiot. Za to dostaniemy azyl na Zapołudniu. Reszta teraz szuka pewnie tych ludzi dla tubylców. A co pan robił ostatnio? |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
Ostatnio zmieniony przez Kodran 15-11-2014, 23:43, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:41
|
|
|
I nie było u mnie żadnej wizyty z ich strony? Nawet śladów włamania? Kto był w tej ekipie, widziałem tam może Emilię? |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 15-11-2014, 23:44
|
|
|
Reshi napisał/a: | żadnej wizyty z ich strony? | Z czyjej? Władz Vekowaru? Obojętnie. Nie było w ogóle śladów włamania |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 00:16
|
|
|
-Reshion, masz jakiś plan? |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 16-11-2014, 00:43
|
|
|
-Miasto na razie jeszcze stoi jakoś na nogach, ale widać, że za jakiś czas wreszcie coś pęknie. Jest w nim zwyczajnie za dużo ludzi, poza tym większość z nich chce się z tą wydostać we względu na dużą armię dzikich czekającą przed bramami a tutaj nie mogą ponieważ zabili jakiegoś dyplomatę o którym w ogolę pierwszy raz słyszą. Jakaś choroba za chwilę się pewnie rozprzestrzeni wystarczająco, albo w ogóle sami się zaczną buntować za warunki i sami ruszą na ulice. My tylko musimy ich do tego zachęcić oraz ustalić to tak aby w momencie wybuch zabrać wszystkich których potrzebujemy. Albo pojedziemy akcją z chorobą w wtedy też coś się zdziała, man dobre doświadczenie w leczeniu takich rzeczy. - Przyjmuję pozycję szefa, którym wymyślił dobry plan u patrze w oczy rozmówcy czekając na ocenę. |
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 01:17
|
|
|
- Cóż, plan jest dobry, ale musimy działać szybko, ktoś może nas rozpoznać i skończy się na ucieczce. Masz może jeszcze eliksir polimorfii?- uśmiecha się nerwowo, rozglądając się na prawo i lewo- I moim zdaniem ten przedmiot moglibyśmy zdobyć jutro, o ile masz tu jakichś swoich ludzi. |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 16-11-2014, 01:35
|
|
|
[Szeptem] Nie pamiętam musiałbym sprawdzić, albo zrobić. Najpierw ustalimy jakiś plan konkretny u mnie, możemy nawet dzisiaj. [/Szeptem] |
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 01:37
|
|
|
[szeptem] U Ciebie znaczy gdzie? [/szeptem] |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
Ostatnio zmieniony przez Kodran 16-11-2014, 01:38, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 16-11-2014, 01:40
|
|
|
[szeptem]Potem tobie pokaże, gdzie to[/szeptem] |
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 01:43
|
|
|
[szeptem] Wiesz z chęcią poszedłbym spać, podczas wcześniejszych wydarzeń nie miałem ku temu okazji[/szeptem]
A co będzie z zapłatą za kontrakt? |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 16-11-2014, 16:59
|
|
|
Prośba o zaznaczenie na mapce lokalizacje moje domku oraz tego gdzie możemy znaleźć te osobowości |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-11-2014, 17:21
|
|
|
Reshi, mapkę chyba dostałeś, nie?
A osobowości - no królewiczu Może jeszcze szyfr do ich zamków w drzwiach? |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 16-11-2014, 17:31
|
|
|
EDIT:Czy byłem w ogólne poszukiwany od czasu powrotu do Vekowaru? Czy o mnie zostawiono samemu sobie, żadnych plakatów i podobnych?Albo reszty imperialistów?
Dziękuje ślicznie |
Ostatnio zmieniony przez Reshion vol 2 Electric Bo 16-11-2014, 17:39, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-11-2014, 17:39
|
|
|
Dziwne, nie wysłało się PW. no to już masz.
Reshi napisał/a: | Czy byłem w ogólne poszukiwany od czasu powrotu do Vekowaru? Czy o mnie zostawiono samemu sobie, żadnych plakatów i podobnych?Albo reszty imperialistów? | Plakatów nie ma zasadniczo, ale widać wyraźnie, że straże czeszą na wschodniej bramie wszystkich przybywających, przeglądają paszcze, mając jakieś portrety w rękach.
Ale żeby wiedzieć, jakie mają rozkazy, musiałbyś kogoś zapytać. Było najpierw pytać, a potem wiać |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 18:16
|
|
|
Czy dzicy odebrali mi broń? |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-11-2014, 18:29
|
|
|
Tak, ale oddali. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 16-11-2014, 18:39
|
|
|
Czyli mam uzbrojenie z epilogu? |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 16-11-2014, 18:42
|
|
|
Tak. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 17-11-2014, 19:48
|
|
|
Powiedziałeś mi jak wejść do podziemi? |
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 17-11-2014, 21:19
|
|
|
Jeżeli wiem to tak |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Indiana
Administrator Majestatyczny król lasu
Skąd: Z wilczych dołów
|
Wysłany: 17-11-2014, 21:33
|
|
|
Wyszedłeś z nich, to wiesz
W każdym razie znasz jedną, bo inne grupy z I. wyszły innymi wyjściami.
Możesz znać nawet wszystkie wejścia do kanałów burzowych. -> Załącznik. |
_________________ "Boję się klatki, więzienia, do którego przywyknę z czasem, aż zniknie pamięć i potrzeba męstwa..."
"(...) niech umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen szumie (...)"
"(...).Loyalty. Honor. A willing heart... I can ask no more than that. "
|
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 18-11-2014, 00:31
|
|
|
Gdzie jest na mapce to więzienie do którego nas zaprowadzili? |
|
|
|
|
Kodran
Skąd: Warszawa/Piastów
|
Wysłany: 18-11-2014, 00:42
|
|
|
Oni mnie nie przeszukali... Jak coś to mam amulet przeciwko psionice z epilogu i nóż względnie sztylet |
_________________ 2013- najemnik Nero(never forgetti)
2014- najemnik Kodran
epilog 2014- znów najemnik Kodran, Imperialista (tak jakby)
2015- Sarell, okrzyknięty Heroldem z Wierzchu (dzięki El)
epilog 2015- Sarell, #dziękiBryn
2016- Severo dar Rodlingen, poborowy z Dakonii, później magnifer Czarnego Tymenu
Później też coś było grane |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 18-11-2014, 01:15
|
|
|
Rozpoznaję kogoś z tych w celi? Plus mały opis celi, jakieś okna, pryczę itp? I drogi którą szliśmy przez wiezienie do celi. Oraz gdzie jest więzienie, powinniśmy to wiedzieć na podstawie trasy, którą nas prowadzili. |
Ostatnio zmieniony przez Reshion vol 2 Electric Bo 18-11-2014, 01:17, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
|
Reshion vol 2 Electric Bo
To jak, umowa handlowa?
Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 19-11-2014, 00:53
|
|
|
Zobaczymy jak to wyjdzie, ale skoro oskarzają nas, a przynajmniej mnie, o coś czego nie zrobiłem to może nas wysuszczą. Choć ciebie poszukiwali. Więc pewnie jeśli ktoś będzie miał zostać, to będziesz to ty. |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|